Strategia błękitnego oceanu – czym jest i jak ją wdrożyć w firmie? Poradnik

Strategia błękitnego oceanu – czym jest i jak ją wdrożyć w firmie? Poradnik
Strategia błękitnego oceanu - czym jest i jak ją wdrożyć w firmie? Poradnik

Spójrz na dzisiejszy rynek. Przypomina bezwzględne pole walki, gdzie wszyscy prześcigają się w obniżaniu cen. Taka zabawa w „kto da taniej” szybko wykrwawia marże i niszczy jakość. Istnieje jednak inna droga. Zamiast brać udział w tym morderczym wyścigu, możesz pójść ścieżką, którą opisali badacze z uczelni INSEAD. Profesorowie W. Chan Kim oraz Renée Mauborgne udowodnili, że największe zwycięstwo odniesiesz wtedy, gdy w ogóle przestaniesz walczyć z rywalami. Ich praca całkowicie zmieniła myślenie o zarządzaniu. W tym tekście wyjaśnię Ci krok po kroku, jak uciec przed stadem rekinów i stworzyć własny, spokojny akwen do rozwoju.

Czym jest strategia błękitnego oceanu i na jakich fundamentach stoi?

W najprostszych słowach: to podejście polega na stworzeniu zupełnie nowej, wolnej przestrzeni rynkowej. Robisz to poprzez jednoczesne obniżanie kosztów i dawanie klientom czegoś, czego nikt inny im nie oferuje.

Ta koncepcja opiera się na prostym założeniu: granice rynku i struktury branżowe wcale nie są wyryte w kamieniu. Twórcy tej teorii zaproponowali coś zupełnie nowego. Zamiast wyszarpywać dla siebie kawałek małego, istniejącego tortu, po prostu upiecz własny.

Fundamentem całej teorii jest tak zwana innowacja wartości. Przełamuje ona tradycyjne schematy myślenia. Stara szkoła ekonomii mówi, że musisz wybrać: albo oferujesz wysoką jakość, albo niską cenę. Innowacja wartości całkowicie to odrzuca. Dzięki niej możesz jednocześnie ciąć koszty i podnosić użyteczność dla klienta.

Jeśli chcesz wprowadzić tę filozofię u siebie, musisz odrzucić stare branżowe dogmaty. Zapomnij o podglądaniu konkurencji. Skup się na tym, czego ludzie naprawdę potrzebują. Swoje cele osiągniesz wtedy, gdy przesuniesz granice rynku i dostrzeżesz nisze, które inni po prostu ignorują.

Innowacja wartości wymaga od firm skierowania uwagi z konkurentów na alternatywy oraz z klientów na nie-klientów branży.

Czym się różni czerwony ocean od błękitnego?

Wyobraź sobie dwa zupełnie różne światy. Czerwony ocean to miejsce krwawej walki, w którym nasycony rynek spływa krwią walczących o przetrwanie firm. Błękitny ocean to z kolei czysta, spokojna i niezagospodarowana przestrzeń.

Gdy porównasz te dwa środowiska, szybko zobaczysz, przed jakimi wyzwaniami stoisz na co dzień. W czerwonych oceanach wszyscy znają zasady gry i ślepo ich przestrzegają. Każdy próbuje prześcignąć rywala, co zazwyczaj kończy się wyniszczającą wojną cenową. W rezultacie zyski spadają do zera.

Błękitne oceany to sektory, które dopiero stworzysz lub odkryjesz przed innymi. Tutaj sam kreujesz popyt, zamiast podbierać klientów konkurencji. Rywalizacja przestaje mieć znaczenie, bo to Ty jako pionier ustalasz nowe reguły gry.

Poniższa tabela przedstawia zestawienie najważniejszych różnic między tymi dwoma podejściami:

Wymiar analizy Czerwony ocean Błękitny ocean
Rynek Istniejąca przestrzeń branżowa Niezagospodarowana przestrzeń rynkowa
Konkurencja Próba pokonania rywali Uczynienie konkurencji nieistotną
Popyt Wykorzystanie istniejącego popytu Wykreowanie i zdobycie nowego popytu
Koszty i wartość Kompromis między wartością a kosztem Przełamanie kompromisu wartość-koszt

To, którą ścieżkę wybierzesz, zdecyduje o Twojej zyskowności na lata. Ciągła obrona pozycji na nasyconym rynku pożera gigantyczne zasoby. Właśnie dlatego innowacja wartości okazuje się głównym warunkiem przetrwania w dzisiejszym, dynamicznym świecie biznesu.

Praktyczne narzędzia, które pomogą Ci stworzyć własny ocean

Teoria brzmi pięknie, ale jak przenieść ją na grunt praktyczny? Pomogą Ci w tym konkretne, sprawdzone szablony działania. Pierwszym z nich jest kanwa strategiczna. To prosty wykres, który pozwala zobaczyć, w jakie obszary inwestuje teraz Twoja branża i gdzie możesz szukać swojej szansy na zmianę reguł gry.

Na tej kanwie wykreślasz krzywą wartości. Pokazuje ona graficznie, jak Twoja oferta wypada na tle konkurentów w odniesieniu do najważniejszych dla klientów parametrów. Jeśli chcesz odnieść sukces, Twoja krzywa musi wyraźnie odróżniać się od reszty rynku – musi być wyrazista i skupiona na konkretnej obietnicy.

Kolejnym bardzo pomocnym modelem jest tak zwany schemat czterech działań. Zmusza on do dokładnego prześwietlenia każdego elementu Twojej oferty. Odpowiedz sobie szczerze na cztery pytania:

  • eliminuj: które czynniki, uznawane w Twojej branży za oczywiste, całkowicie usuniesz,
  • redukuj: które parametry ograniczysz znacznie poniżej standardów rynkowych,
  • podnoś: które elementy podniesiesz wysoko ponad przeciętną normę,
  • twórz: jakie nowe wartości, dotąd niespotykane, zaoferujesz swoim odbiorcom.

Taka analiza pozwala drastycznie obniżyć koszty, bo po prostu pozbywasz się niepotrzebnych, generujących wydatki funkcji. Jednocześnie dajesz ludziom coś świeżego i unikalnego. Na koniec możesz wykorzystać tak zwany test idei błękitnego oceanu, który pomoże Ci szybko ocenić opłacalność pomysłu, cenę, koszty oraz potencjalne bariery przy wdrażaniu zmian.

Historie sukcesu – jak to działa w praktyce?

Prawdziwe historie z rynku najlepiej pokazują, jak odważna zmiana myślenia potrafi odmienić losy firmy.

Przeczytaj również:  Uproszczona ewidencja sprzedaży - co to? Kompletny przewodnik dla firm w Polsce

Weźmy na przykład kanadyjski Cirque du Soleil. Pod koniec ubiegłego wieku branża cyrkowa przeżywała głęboki kryzys. Spadała liczba widzów, a obrońcy praw zwierząt coraz głośniej protestowali. Zamiast walczyć o przetrwanie tradycyjnymi metodami, twórcy Cirque du Soleil całkowicie zrezygnowali z pokazów ze zwierzętami i zrezygnowali z zatrudniania drogich, znanych gwiazd estrady.

W zamian połączyli cyrk z teatrem, muzyką na żywo oraz wciągającą fabułą. Stworzyli zupełnie nową formę sztuki widowiskowej dla dorosłych i klientów biznesowych, którzy chętnie zapłacili za bilety znacznie więcej. W ten sposób tradycyjna konkurencja przestała mieć dla nich jakiekolwiek znaczenie.

Kolejnym świetnym przykładem jest Nintendo ze swoją konsolą Wii. Podczas gdy Sony i Microsoft wydawały miliony na technologiczną wojnę na parametry i grafikę, japoński gigant poszedł w zupełnie inną stronę. Nintendo celowo obniżyło moc obliczeniową i jakość grafiki, dzięki czemu drastycznie zmniejszyło koszty produkcji.

Zamiast tego zaoferowali rewolucyjny kontroler ruchu, prostą obsługę i gry, które bawiły całe rodziny. To genialne posunięcie przyciągnęło przed ekrany zupełnie nowych odbiorców: seniorów, kobiety i dzieci, którzy wcześniej nawet nie myśleli o graniu. Nintendo zdominowało rynek, tworząc własne zasady gry.

Nintendo Wii nie rywalizowało z PlayStation na gigabajty i procesory, lecz stworzyło nowy wymiar rodzinnej interakcji.

Czy to się opłaca? Liczby mówią same za siebie

Zastanawiasz się pewnie, czy takie ryzyko w ogóle ma sens ekonomiczny. Liczby zebrane przez autorów tej metody dają bardzo jasną odpowiedź. Kim i Mauborgne przeanalizowali ponad sto debiutów rynkowych w różnych branżach. Ich wnioski dają do myślenia.

Okazało się, że aż 86% nowych projektów stanowiło zwykłe, kosmetyczne ulepszenia w ramach czerwonych oceanów. Te ostrożne biznesy przyniosły jednak tylko 62% łącznych przychodów i mizerne 39% zysków.

Zupełnie inaczej wyglądała sytuacja w przypadku odważnych firm, które postanowiły stworzyć nową przestrzeń. Chociaż stanowiły one zaledwie 14% badanych przedsięwzięć, to zgarnęły aż 38% przychodów i wygenerowały aż 61% całkowitych zysków. Te twarde dane najlepiej pokazują, gdzie kryją się prawdziwe pieniądze.

Jak błękitny ocean ma się do klasycznej teorii Portera?

Jeśli znasz klasyczne teorie ekonomii, pewnie kojarzysz Michaela Portera. Twierdził on, że musisz wybrać jedną z dwóch dróg: albo walczysz niską ceną (przywództwo kosztowe), albo oferujesz unikalny produkt (dyferencjacja). Jego zdaniem próba łączenia obu tych strategii skazuje firmę na porażkę i utratę rentowności.

Koncepcja błękitnego oceanu wywraca to myślenie do góry nogami. Udowadnia, że możesz jednocześnie ciąć wydatki i dawać unikalną wartość. Oczywiście takie podejście wywołało sporo dyskusji w świecie nauki. Krytycy słusznie zauważają, że rzeczywistość rzadko bywa czarno-biała, a granice rynków często się zacierają.

Przeciwnicy tej teorii najczęściej wskazują na kilka słabych punktów:

  • ryzyko szybkiego skopiowania pomysłu: gdy tylko konkurencja zauważy Twój sukces, natychmiast rzuci się na nowy rynek i szybko zmieni go w czerwony,
  • duże koszty wejścia: kreowanie popytu od zera wymaga ogromnych wydatków na edukację klientów i marketing, a to zawsze wiąże się z ryzykiem,
  • wybiórcze badania: autorom zarzuca się, że w swoich analizach skupili się wyłącznie na sukcesach, pomijając firmy, którym się nie udało.

Nawet biorąc pod uwagę te argumenty, koncepcja ta wciąż świetnie inspiruje menedżerów na całym świecie. Nie traktuj jej jak magicznej pigułki na wszystkie problemy w firmie. Zobacz w niej raczej cenne uzupełnienie tradycyjnej szkoły pozycjonowania Portera.

Jak wykorzystać tę wiedzę w codziennej pracy?

Kiedy dobrze opanujesz te zasady, znacznie łatwiej uciekniesz przed wyniszczającą wojną cenową z silniejszymi rywalami.

Dzisiejszy rynek premiuje odważnych ludzi, którzy potrafią spojrzeć na wartość dla klienta świeżym okiem. Tradycyjne przepychanie się łokciami kosztuje zbyt wiele energii i rzadko przynosi zadowalające zyski. Wystarczy, że weźmiesz do ręki kanwę strategiczną, a zobaczysz swój biznes z zupełnie nowej perspektywy.

Jeśli planujesz zbudować silną pozycję na rynku, przestań naśladować ruchy liderów. Użyj modelu czterech działań i znajdź obszary, w których dasz swoim odbiorcom coś niepowtarzalnego. Pobierz nasz bezpłatny szablon kanwy strategicznej i zacznij projektować swój błękitny ocean już teraz!

FAQ – najczęściej zadawane pytania o strategię błękitnego oceanu

Jakie są główne różnice między czerwonym a błękitnym oceanem?

W czerwonym oceanie walczysz z rywalami w ciasnej, dobrze znanej przestrzeni i próbujesz wyszarpać dla siebie kawałek istniejącego popytu. W błękitnym oceanie budujesz zupełnie nową przestrzeń, w której konkurencja przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie, bo to Ty tworzysz nowe zasady.

Kim są twórcy strategii błękitnego oceanu?

Tę koncepcję opracowali profesorowie znanej szkoły biznesu INSEAD – W. Chan Kim oraz Renée Mauborgne. Swoje wnioski przedstawili w głośnej książce z 2005 roku, która szybko stała się hitem na całym świecie.

Czym jest innowacja wartości w strategii błękitnego oceanu?

To jednoczesne obniżanie kosztów firmy i podnoszenie wartości dla Twoich klientów. Dzięki temu przełamujesz stary schemat, który kazał Ci wybierać między tanim produktem a wysoką jakością.

Na czym polega schemat czterech działań?

To prosta metoda, w której analizujesz swoją ofertę przez pryzmat czterech kroków: eliminujesz zbędne elementy, ograniczasz te zbyt rozbudowane, podnosisz standardy najważniejszych funkcji i tworzysz całkiem nowe wartości dla odbiorców.

 

Poszukujesz agencji SEO w celu wypozycjonowania swojego serwisu? Skontaktujmy się!

Paweł Cengiel

Specjalista SEO @ SEO-WWW.PL

Cechuję się holistycznym podejściem do SEO, tworzę i wdrażam kompleksowe strategie, które odpowiadają na konkretne potrzeby biznesowe. W pracy stawiam na SEO oparte na danych (Data-Driven SEO), jakość i odpowiedzialność. Największą satysfakcję daje mi dobrze wykonane zadanie i widoczny postęp – to jest mój „drive”.

Wykorzystuję narzędzia oparte na sztucznej inteligencji w procesie analizy, planowania i optymalizacji działań SEO. Z każdym dniem AI wspiera mnie w coraz większej liczbie wykonywanych czynności i tym samym zwiększa moją skuteczność.

 

Podziel się treścią:
Kategoria:

Wpisy, które mogą Cię również zainteresować: